piątek, 4 października 2013

One

notka na dole 

-Bieber!- głośny stłumiony jęk doszedł do mnie kiedy spokojnie siedząc w swoim pokoju rozważałem sposoby ukończenia tego co zaczęliśmy z chłopakami. Podniosłem swój tyłek z miękkiej, skórzanej sofy i zszedłem na parter.
-Czego znowu chcesz Luke?- wywróciłem oczami opierając ręce na biodrach.
-Pamiętasz Del Russo?- wymowil to z jadem wściekłości który czułem na kilometr.
-Ta.-splunąłem w bok. - Pamiętam.
   

 Flashback 

-Widzisz Bieber, znowu sie spotykamy.-zaśmial sie.
-Błagam cię Russo, próbujesz być straszny?-wsunąłem ręce do kieszeni jeansow uwalniając kciuki.
-Nie muszę próbować, jednak nie przyszedłem tu, żeby grać z tobą w jakieś gówniane gierki, chce walczyć.
Parsknąłem.
-Wiesz, że nie popieram samoagresji.- zaśmiałem się.

-Tak? Oh, probowales juz?- splunął mi w twarz.
Poczułem jak moje pięści same sie zaciskają i kierują się w jego kierunku. Uderzyłem mocno w jego szczękę a on upadł na kamienną posadzkę.

-Widzisz.-poklepałem go po ramieniu.- Tak się kończy jeśli zadzierasz z jednym z Angels.
Zanim się obejrzałem zostałem sam powalony na ziemię a Rodger siedział na mnie celujac w moja twarz duże ilości ciosów. Zacisnąłem ręce na jego cienkiej szyji i próbowałem go dusić, jednak mało to dało.

-Ja wróciłem Bieber, a Ty.. ty będziesz tkwił w tym gównie do końca swoich dni.-kopnął mnie w nogę.

-Pieprzony kutas.- wysyczałem.

- Wtedy gdy się z nim biłeś.- posłał mi wrogie spojrzenie.- jego brat ukradł nam narkotyki. Ostatnio spotkałem się z nim i stary, oni są silniejsi niż myślałem.
-Trzeba uderzyć w jakiś ich słaby punkt. Dowiedz się wszystkiego o nich, szczególnie o Rodgerze. Zniszczę go.- splunąłem zaciskając szczękę bardziej.
-Zniszczymy. Masz nas.- poklepał mnie po ramieniu.
Luke był dla mnie kimś w rodzaju starszego brata. Od kiedy znalazł mnie ledwo żywego w uliczce w Los Angeles, zaopiekował się mną. Nie mogę uwierzyć, że człowiek, który na moich oczach zabił innego, zwyczajnie wziął mnie pod swoje skrzydła. Zajmował się mną jakbyśmy byli rodziną, a ja byłem jedynie zwykłym, niewdzięcznym dzieciakiem, którym z resztą jestem do dzisiaj.
Od szesnastego roku życia nie miałem dobrze. Wplątywałem sie w bójki, kradzieże, drobne przestępstwa. Wtedy moi rodzice juz nie zyli. Oskarzałem sie sam o ich śmierć, ale wiem, ze to nie byla po części moja wina. Jeremy - mój ojciec, pracował w jednym z niebezpiecznych gangów LA. Oszukiwał mamę o swojej pracy. Aż w koncu dopadli ich i zamordowali. Na moich oczach.
Żyję z nienawiścią i w nienawiści, straciłem delikatnosc i wrażliwość. Takie pojęcie nawet nie istnieje w moim własnym słowniku, życie z dobrym Justinem skończyło się dawno temu. Jestem bipolarnym skurwysynem i wiem o tym. Mnie nie trzeba lubić. To Ty musisz zasłużyć sobie, zebym ja polubił albo chociaż zaakceptował cię w najmniejszym tego słowa znaczeniu.
-Aye, Biebs!- Jake rozłożył sie na fotelu i zarzucił nogi na stół.
-Jak tam?- skinąłem brodą i puściłem mu oczko, wiedziałem, ze był u Carly.
-A dobrze, nie narzekam.- zasmial sie i wyjął telefon z kieszeni wystukując na nim ciąg liczb. - Miałem zadzwonić jak dojechalem.
-No kurwa. - zasmiałem się. - jakas dziewczyna trzyma cię tak krótko? Jake, błagam.- wywróciłem oczami.
-Może sam byś poszukał jakiejś a nie.- wzruszył ramionami.
-Może, ale dziwki mi wystarczają.- wyjąłem z kieszeni papierosa, odpaliłem końcówkę i wsunąłem między wargi zaciągając się. - To jest kurwa to.- wypuścilem z ust idealne kółeczka.
-Przestań tak do niej pisać bo ci palce odpadną.- Chris szturchnął Jake'a w łokieć.
-Auu. To bolało.-pisnął.
-Czyżby nasz Jake stracił jaja?- zaśmiałem sie a Chris ze mną.
-To może być możliwe.-śmialiśmy się jeszcze głośniej a do pokoju wparował Luke.
-Mam coś, co może powalić drogiego Rodgera na łopatki. Nawet się tego nie będzie spodziewał.- kolejny raz wysyczał jego imię z taką samą nienawiścią.
-Może go zabijmy?- uśmiechnąłem się na myśl rozstrzaskania głowy tego kutasa.
-Nie, nie teraz. Skrzywdzimy go od środka, podejdźmy pod to psychologicznie.
Chris roześmiał się.
-Luke, czyżbyś zmieniał zawód?
-Nie debilu, poprostu myślę.
-Ouuuuuuuuu.- klasnąłem w dłonie.- Diss roku, stary.- zaśmiałem się.
-Mniejsza z tym, idioci. -Luke wywrócił oczami. - Zabierzemy mu to co kocha.
-Dokładniej, to co?- Jake odłożył telefon i nachylił się do nas.
-To.- Morgano położył na stole zdjęcie brunetki. - Jenna Ficks.
-Niezła.- mruknąłem i rozłożyłem się na fotelu.- Jak mamy ją zabrać?
-Porwanie, myśl Bieber.- Luke szturchnął mnie w łokieć.- Wiem, że będą dziś wieczorem w klubie na obrzeżach miasta, brak ochrony, prosty dostęp. Idealne miejsce i czas by ją porwać.
-Okej.- oblizałem wargi i położyłem łokcie na kolanach.-Idziemy bez broni, tak?
-Tak, w końcu nie chcemy jej przestraszyć, to ma wyglądać jakbyś normalnie chciał ją poderwać a potem iść się z  nią pieprzyć.
-To już zaplanowane, że Bieber idzie?- Jake spojrzał na mnie i na Luke'a.
-Wybacz, tylko on z nas ma największe powodzenie.- zaśmiał się Chris.
-Bo to prawda.- zagryzłem wargę i poprawiłem włosy.- Na was nikt nie leci jak na mnie. Ja to mogę sobie wyrywać na kilka frontów, a wy..-westchnąłem- nigdy mi nie dorównacie.- zaśmiałem się poprawiając kołnierzyk tshirtu.
-Uważaj bo wpadniesz w samouwielbienie, debilu.- Luke zmierzwił dłonią moje włosy a potem klepnął mnie w tył głowy.
-Eyy no za co to?!- uniosłem ręce w powietrze.
Luke wywrócił oczami.
-Więc dzisiaj ją zabieramy z tego klubu prosto tu do nas, nie zabijamy jej.- spojrzał się na mnie.
-Okej, okej rozumiem!-uniosłem ręce w powietrze.
-i przetrzymujemy dopóki Rodger się nie zorientuje, że to nasza sprawa.- dokończył oblizując wargi.
-Przepraszam, ale mam pytanie.-podniosłem rękę śmiejąc się.
-Czego?- Chris westchnął i uderzył się w czoło otwartą dłonią.
-Jest możliwość, żeby spała ze mną na górze?- poruszyłem brwiami.
-W sumie, co mi do tego, czemu by nie?- Luke zgodził się i jeszcze raz przebiegł wzrokiem po nas.- Dziś poprostu się dobrze bawcie, a przy okazji wykonajcie tą robotę. Chcemy zadać jak najwięcej bólu temu skurwielowi, niech w końcu zrozumie, że nie żartujemy i z nami nie warto zadzierać.
-Dokładnie.- wstałem i wyjąłem piwa z lodówki.- Łapcie!- rzuciłem dla każdego po jednym.
-Mam nadzieję, że nie będzie jakąś obrażalską paniusią, która będzie miała fochy o wszystko.- wywróciłem oczami.
-Ona taka nie jest, to dobra sztuka. Rodger ma gust.- pokiwał głową.
-Cokolwiek.-machnąłem ręką i położyłem się na kanapie popijając alkohol.

Punkt widzenia osoby trzeciej

Chłopcy wysiedli z tyłu klubu i powoli wkraczali do lokalu. Większość dziewczyn kusząco spoglądała na nich chcąc, aby oni spojrzeli na nie tak samo. Cel chłopaków - Jenna, stała już przy barze. Justin ochoczo podszedł do niej i usiadł na stołku obok.
-Hej piękna.- spojrzał na nią ukazując jeden ze swoich sławnych uśmieszków.
-H-hej.- na policzki brunetki wkradł się rumieniec.- Znamy się, jeśli coś?
-Nie.-odpowiedział pewnie i spojrzał na nią od góry do dołu.- Jak masz na imię?
-Jenna, Jenna Ficks, a ty?- uśmiechnęła się i założyła nogę na nogę.
-Jestem Jason.- odpowiedział jej na pytanie używając jednego ze swoich fałszywych imion.- Co robisz tu sama, nie boisz się być w klubie pełnym ugh.. dziwnych facetów?- przeczesał włosy palcami.
-Nie, mam chłopaka, jest gdzieś tam.- wskazała palcem na duży tłum na parkiecie.
-Ciekawie.-uśmiechnął się do niej.- Poproszę whisky z colą i dla tej pani Sex on the beach.- powiedział do kelnera i wskazał na Jennę.
-Jason..umm.. nie musiałeś.- uśmiechnęła się i dotknęła dłonią jego ramienia.
-Musiałem, dla takiej kobiety warto kupować wszystko. Jesteś najpiękniejszą z tych wszystkich tutaj, tak myślę.- puścił jej oczko jednocześnie sprawiając, że twarz dziewczyny stała się bardziej czerwona. Brunetka nachyliła głowę i wzięła do ust słomkę, sącząc drinka zamówionego przez Justina.
-Jesteś stąd?
-Tak.- uśmiechnęła się.
-A ile masz lat, znaczy się, wiem, że kobiet nie powinno się pytać o wiek, szczególnie takich ślicznych, ale ludzka ciekawość jest nieznośna.- Justin wzruszył ramionami posyłając jej uśmieszek.
-19.-uśmiechnęła się.- nic się nie stało. Możesz pytać o wszystko.- spojrzała w jego stronę zakręcając kosmyk włosów na palec.
-Może pójdziemy zatańczyć?- chłopak wskazał palcem na tłum.
-Tak, pewnie.- dopiła swojego drinka do końca i wstała z krzesełka.
-Panie przodem.- brunet uśmiechnął się i przepuścił ją w drodze na parkiet, podziwiając od tyłu jej tyłek w skąpej sukience.
Nawet nie zauważył kiedy zgubił ją w tłumie. Chwycił za talię od tyłu przypadkową dziewczynę i przyciągnął ją do siebie.
-Chodzmy do mnie.- mruknął do jej ucha a ona przelękła się i nie mogła wydać z siebie głosu.
Pociągnął ją mocno do siebie i razem wyszli z klubu, chłopcy otworzyli drzwi samochodu i nie widząc jej twarzy z powodu zbyt ciemnego miejsca, wrzucili do samochodu. Za nimi wsiadł Justin i od razu ruszyli w drogę do domu, włosy brunetki zasłaniały jej twarz a ona trzęsła się ze strachu. Z oczu wylewały się kolejne łzy strachu i przerażenia. Atmosfera w samochodzie była tak napięta. Nikt z pasażerów nie odezwał się słowem.
-Jesteśmy.- mruknąłem bez humoru i wysiadłem z auta nie patrząc na dziewczynę.
-Spełniłeś swoją misję, stary. Tylko czemu ona taka jakaś mało rozmowna jest?- Chris spojrzał na mnie.
-Nie wiem.-wzruszyłem ramionami.
-Chodźmy, weźmiemy ją i musimy spytać o Rodgera.
Wzruszyłem ramionami i otworzyłem drzwi czarnego SUV'a Luke'a i światło dochodzące z garażu rozświetliło mi kabinę samochodu.
-O cholera.
Wzięliśmy nie tą dziewczynę.


__________________________________________________

Hej! Witam na moim pierwszym fanfiction o Justinie Bieberze. Mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia wymyślana przeze mnie i liczę na waszą opinię na temat opowiadania, czekam na komentarze, pytania możecie kierować na mojego aska i do następnego! xx

Aga xxxxx

EDIT: jest już dostępny zwiastun bloga, zapraszam do oglądania



23 komentarze:

  1. Woow, ale zajebisty masz talent pisz dalej woowww

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na następny rozdział i na kolejne pomysły mam nadzieje że każdy będzie taki fajny:>

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty *.* czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jezu jaki super! podoba mi się bardzo :>

    OdpowiedzUsuń
  5. BOSKIE, ŚWIETNE :)

    OdpowiedzUsuń
  6. AGA MASZ TALENT :*

    OdpowiedzUsuń
  7. omoomomomomomomomomomoomomo zajebiste :o twoje opowiadanie trochę ma taką fabułe jak danger, podoba mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale jak to inna dziewczyna? :O jezu dawaj szybko nexxxt

    OdpowiedzUsuń
  9. super pomysł na opowiadanie, obyś miala wene

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa fabuła opowiadania.
    Ciekawe haha ciekawe kiedy beda razem ^^
    Czekam na next'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. super! i zwiastun tez momomom <33

    OdpowiedzUsuń
  12. zawaliście sie zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. owwwwwwwwwwwwwww podoba mi się :>

    OdpowiedzUsuń
  14. zajebiste dawaj nexta szybko !!!!! :DD

    OdpowiedzUsuń
  15. to w niej Justin sie zakocha ????

    OdpowiedzUsuń
  16. boski zwiastun ale chyba ci coś nie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jeju, zawalisty! masz talent, powodzonka<3

    OdpowiedzUsuń